niedziela, 9 grudnia 2012

Rozdział 37

Bałam się otworzyć oczy. Było mi tak wygodnie, cudownie i czułam się tak bezpiecznie, że nie chciałabym tego zmienić. Po raz pierwszy od dość dawna miałam ochotę do życia. Nagle coś się poruszyło. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu. To zdecydowanie nie jest mój pokój, jednak wydaje mi się znajomy, choć nie wiem skąd. Spojrzałam w bok i zorientowałam się, że nie jestem w łóżku sama. Leżałam na ramieniu jakiegoś chłopaka i to w dodatku bez koszulki. Lekko podenerwowana i zaciekawiona poderwałam się do góry i zobaczyłam, że ową osobą jest Liam. Przyznam, trochę mi ulżyło. Nie pamiętam co działo się wczoraj i cieszę się, że nie wylądowałam w łóżku z jakimś obcym facetem, a przynajmniej z Li.
Chciałam delikatnie wstać, aby nie zbudzić chłopaka jednak ni stąd ni zowąd po mojej głowie rozlał się niesamowity ból. Jakby ktoś przywalił mi z całej siły. Z jękiem opadłam na poduszkę co zbudziło chłopaka.
- Co się stało? Nic ci nie jest? - dopytywał obserwując mnie i od czasu do czasu patrząc w oczy.
Nienawidzę gdy to robi. Czuję się jakby mógł spojrzeć w głąb mnie. Te jego niesamowite oczy, które wyglądają jak małe czekoladki, tak hipnotyzują, że często boję się, że wyznam mu coś czego nie chcę.
- Głowa mnie strasznie boli – wysyczałam przymykając oczy z nadzieją, że ból minie oraz, że uniknę spojrzenia Liama.
- Zaraz przyniosę ci coś przeciwbólowego – już wstawał z łóżka, ale go zatrzymałam.
- Sama sobie wezmę. Aż tak źle chyba nie jest – usiadłam na łóżku i już wstawałam, gdy znów uderzył we mnie ból większy niż wcześniej i zawróciło mi się w głowie.
Zachwiałam się, a Liam mnie złapał.
- Może lepiej się połóż. Wszystko ci przyniosę.
- Dam radę – upierałam się. - Po prostu za szybko się podniosłam.
Nie powiem, to trochę dziwne. Po pierwsze z reguły pamiętam co robiłam wieczorem, a po drugie jeszcze nigdy nie bolała mnie aż tak głowa...
- Czemu jesteś aż tak uparta? Daj komuś o siebie zadbać! - upierał się. Taa, jesteśmy identyczni...
- Nie potrzebuję niczyjej pomocy! - podniosłam głos. - Ile razy mam wam powtarzać?! Nie jestem dzieckiem! Sama o siebie zadbam!
Znów ten ból, ale silniejszy... Znów zasyczałam. Nie uszło to uwadze Liama.
- Nie, nie tym razem. Masz tu siedzieć, a ja ci przyniosę jakieś proszki i bez gadania! - warknął i szybkim krokiem wyszedł z pokoju.

Liam

Nie rozumiem jej. Jest tak uparta, jak nigdy. Zawsze zgadzała się na pomoc zwłaszcza ode mnie, ale teraz chce polegać tylko na sobie. Nie rozumie, że w ten sposób rani innych. Nie mam tu na myśli siebie, a wszystkich... no może siebie. Po tym co wczoraj mi powiedziała nie jestem pewien co mam myśleć. Mogła kłamać, choć mówiła mi kiedyś, że po pijaku nie jest w stanie kłamać. Sam nie wiem... Zbyt dużo tego. Postanowiłem na razie o tym nie myśleć. W końcu Paula nie jest w zbyt dobrym stanie i jako jej przyjaciel powinienem się nią zaopiekować.
Szybkim krokiem wszedłem do kuchni, wyciągnąłem tacę i zacząłem wyciągać potrzebne rzeczy. Wziąłem tabletki na kaca, przeciwbólowe, nalałem wody do szklanki i zrobiłem tosty. Wszystko poukładałem na tacy i ruszyłem z powrotem do pokoju. Kiedy do niego wszedłem, zobaczyłem, że Pauli nie ma na łóżku, a drzwi od łazienki są otwarte na oścież. Odłożyłem tacę na biurko i zajrzałem do łazienki.
- Wszystko okej? - zapytałem, gdy zobaczyłem, że dziewczyna siedzi na podłodze oparta o sedes.
- Już tak – odpowiedziała wstając z ziemi i podchodząc do umywalki. Nawet na mnie nie spojrzała...
- Przyniosłem ci tabletki i coś do przekąszenia. Chciałem ci zrobić śniadanie, ale teraz za bardzo nie wiem co jesz, no wiesz... Jesteś weganką...
- Spoko – przerwała mi. - Nie musisz się fatygować. Nie jestem głodna – rzuciła mijając mnie w drzwiach.
- Paula, musisz coś jeść – odezwałem się podchodząc do niej i siadając obok niej na łóżku.
- Już ci mówiłam, nie przejmuj się. Zjem coś na mieście... lub później... nie istotne. Teraz nie mam na nic ochoty – spojrzała mi w oczy i po chwili dodała – Nie martw się.
- Będę. Jestem twoim przyjacielem i zależy mi na tobie.
- Dziękuję ci, że się o mnie troszczysz, ale... po prostu się upiłam, tyle – wstała gwałtownie i spojrzała na mnie.
Chciałem już coś powiedzieć, ale dziewczyna złapała się jedną ręką za brzuch, a drugą zakryła usta i pobiegła do toalety. Szybko wstałem i poszedłem za nią. Nie był to za przyjemny widok, ale nie mogłem jej tak zostawić. Jedną ręką odgarniała włosy spadające jej na twarz, a drugą trzymała równowagę.
- Pomogę ci – rzuciłem i zgarnąłem jej wszystkie włosy do tyłu tak, by jej nie przeszkadzały.
Nic innego nie jestem w stanie zrobić.
- Liam, wyjdź stąd – wydusiła.
- Nie zostawię cię – upierałem się.
- Gorsze od rzygania jest to, że ty to widzisz – odpowiedziała patrząc na mnie zmęczonym wzrokiem.
- Mną się nie przejmuj i tak cię nie zostawię...
Uśmiechnęła się kwaśno, odwróciła się do toalety i zwróciła resztki alkoholu... oby tylko...
Kiedy już się lepiej poczuła zostawiłem ją samą w łazience by wzięła prysznic.

Z wyciągniętymi dla niej ubraniami uchyliłem drzwi od łazienki.
- Przy... - zaciąłem się.
Dziewczyna stała owinięta ręcznikiem na środku łazienki i przyglądała się swojemu odbiciu w lustrze. Nie zauważyła mnie, więc również się jej przyglądałem. Stała nieruchomo, jednak po chwili położyła obie ręce na brzuchu i zaczęła nimi jeździć po nim, a następnie przeniosła je na talie. W pewnym momencie jedną ręką dotknęła twarzy. Przejechała po czole w dół i zatrzymała się na ustach. Rozchyliła je delikatnie i nagle po jej policzku pociekła łza. Obiema rękoma złapała umywalkę i pochyliła się nad nią. To co widziałem było dziwne, ale nie byłem w stanie odwrócić od niej oczu. Robiła to z delikatnością i trudnym do zinterpretowania uczuciem, jednak ta samotna łza dała mi do myślenia i spowodowała, że się ocknąłem. Zapukałem do drzwi, a Paula od razu na mnie spojrzała i wytarła ręką policzek.
- Przyniosłem ci ubranie – odezwałem się wymuszając uśmiech. - Niestety nie mam damskich ciuchów, ale mam nadzieję, że...
- Nie, spoko – przerwała mi. - Dziękuję ci za wszystko – uśmiechnęła się i podeszła do mnie.
Wzięła rzeczy, a ja wychodząc rzuciłem jeszcze:
- Nie ma za co – i wyszedłem.
Podszedłem do łóżka i usiadłem na nim. Powinienem to wszystko przemyśleć, ale... sam nie wiem. Nie wiem co mam o tym myśleć. Wiem tylko, że Paula zachowuje się tak jakoś inaczej. Nie jest już sobą, przynajmniej w połowie. Wciąż ubóstwia robić zakupy i balangować, a dla ludzi jest miła i kochają ją za jej poczucie humoru i ogólnie za charakter. W sumie wydaje się być taka jak kiedyś, no może poza zmianą stylu i tym całym wegetarianizmem, ale wiem jedno. Na pewno jest inna w stosunku do mnie. Kiedy jesteśmy „przyjaciółmi” wydaje się być szczęśliwa w moim towarzystwie, ale często zachowuje się wrednie i nie jak ona! Wystarczy coś wspomnieć o naszej przeszłości i już jest wkurzona. Może chłopaki mają rację i to co powiedziała to prawda. Może naprawdę mnie wciąż kocha...
- Liam – głos Pauli wyrwał mnie z zamyśleń.
-Tak? - zapytałem patrząc na nią.
- Jeśli chcesz, łazienka jest już wolna.
- Dobra, dzięki – uśmiechnąłem się powoli wstając z łóżka.
- Mam do ciebie jeszcze kilka pytań, ale to może przy śniadaniu... - zaproponowała.
- Jak sobie życzysz – posłałem jej uśmiech i wszedłem do łazienki.
Zastanawiałem się co chciała wiedzieć.

Kiedy byłem już gotowy, wyszedłem z łazienki i zastałem pusty pokój. Nie wiem jakim cudem, ale doskonale wiedziałem, że tak będzie i gdzie znajdę moją zgubę. Wyszedłem z pokoju i udałem się do kuchni. Tak jak się tego spodziewałem, Paula stała przy kuchni i coś pichciła.
- Co robisz? - zapytałem opierając głowę na jej ramieniu i zaglądając przez ramię.
- Śniadanie. Muszę ci jakoś podziękować za pomoc.
- Niepotrzebnie się fatygowałaś, poza tym to Zayn cię tu przyprowadził.
- Zayn? O boże! Zapomniałam, że tam ze mną poszedł...
- Paula, hej. Jak się czujesz? - do kuchni wparował Zayn. - Zrobiłaś śniadanie?
- Tak, częstujcie się – odpowiedziała i usiadła przy stole.
- Cieszę się, że wszystko okej. Wczoraj wyglądałaś jakbyś dziś nie miała wstać co najmniej do południa. Ostrzeż mnie następnym razem jeśli będziesz miała zamiar tak zabalować – przysiadł się do dziewczyny.
Zrobiłem to samo.
- Mam do was pytanie... - zawahała się. - Co się wczoraj działo?
- Nie pamiętasz? - zapytałem.
Trochę spadł mi kamień z serca. Bałem się po tym co się stało wczoraj w jakimś sensie być blisko niej.
- Nic? - dodał Zayn.
- No trochę pamiętam. Przyszedłeś do mnie – pokazała na Zayna – potem poszliśmy na imprezę, piliśmy, całowaliśmy się, tańczyliśmy... - wymieniała.
- Całowaliście się? - zapytałem zaskoczony, co chyba dało wyczuć się w moim głosie, bo poczułem jakby coś stanęło mi w gardle.
- Ale tylko po to żeby zapalić – ruszył z tłumaczeniami Zayn. - To skomplikowane. Musieliśmy się dostać do łazienki by zapalić, ale ochroniarz nie chciał nas wpuścić, więc udawaliśmy, że jesteśmy parą. To nic nie znaczyło.
- Po co mu się tłumaczysz? Przecież to nie jego sprawa – wypaliła brunetka. - To ja powinnam zapytać dlaczego obudziłam się oparta na twoim ramieniu, w twoim łóżku i na dodatek w samej bieliźnie?!
- Serio? W bieliźnie? - poruszył znacząco brwiami Malik.
- To teraz to ja jestem ten zły? - zapytałem. - Po tym jak Zayn przyprowadził cię upitą w trzy dupy, zabrałem cię do swojego pokoju i chciałem cię tam zostawić, ale ty zażądałaś, że mam zostać, po czym rozebrałaś się, położyłaś na łóżku i chciałaś żebym do ciebie dołączył. Potem przytuliłaś się do mnie i zasnęłaś. Jakoś nie miałem ochoty się z tobą kłócić zwłaszcza, że byłaś pijana.
- Czyli do niczego nie doszło? - upewniła się.
- Nie – odpowiedziałem.
Teoretycznie to to nie było kłamstwo. Do niczego nie doszło, ale było blisko... Jednak może lepiej na razie przemilczeć...
- Nic nie pamiętam – zasmuciła się. - Przepraszam. Sama nie wiem co sobie pomyślałam...
- Uważasz, że wykorzystałbym cię? Może i się zmieniłem, ale na pewno nie w takiego bydlaka. Widać, że ty jednak zmieniłaś się na gorsze...
- Więc uważasz, że jestem teraz zła? Nie doszłoby do tego gdybyś mnie nie zdradził! - krzyknęła.
- Czyli to przeze mnie ćpasz, tak? - podniosłem głos, a ją zatkało.
- Co?! - zapytał mulat.
- Skąd wiesz? - zapytała ewidentnie przerażona.
- Powiedziałaś mi o tym wczoraj – odpowiedziałem.
- To prawda? Bierzesz? - wciąż nie mógł w to uwierzyć nasz towarzysz.
- Moja reakcja była podobna – uśmiechnąłem się krzywo. - Dlaczego niszczysz sobie życie? Alex wie?
- Nie musi wiedzieć – zaśmiała się histerycznie. - Nikt nie musi wiedzieć... Wy nie powinniście wiedzieć...
- Ej, uspokój się – pogłaskałem ją po ręce. - Nikomu nie powiem jeśli z tym skończysz... Może potrzebna ci jakaś pomoc specjalisty?
- Nie! - zaprzeczyła. - Nie jestem uzależniona! To tylko tak o w ramach rozluźnienia się.
- Nigdy nie potrzebowałaś nic na rozluźnienie.
- Liam, sytuacja się zmieniła i... ja też. Nie potrafię być taka jak kiedyś... Pogubiłam się...
- To nie prawda. Możesz być taka jaka byłaś. Potrzebujesz tylko pomocy. Może powrót do tego co było kiedyś, pomoże ci...
- Nawet w takich chwilach chcesz żebym do ciebie wróciła?! To niedorzeczne!
- Czy ja powiedziałem, że chcę znów z tobą być?! Nie! Mam dziewczynę i jak na razie nie zamierzam jej zmieniać.
Nie chciałem tego mówić, ale musiałem. Paula przegina. Myśli, że poza nią nie ma życia, a tak nie jest i udowodnię jej to.
- W dzisiejszym wywiadzie ogłoszę nasze rozstanie – rzuciłem stanowczo i udałem się do swojego pokoju.

Paula

Niepewnie podeszłam do drzwi od pokoju Liama i delikatnie zapukałam.
- Proszę! - usłyszałam zza drzwi.
Uchyliłam drzwi i weszłam do pokoju.
- Liam, chciałam cię przeprosić. Nie powinnam była tak sugerować – odezwałam się i już chciałam wychodzić z pokoju, ale chłopak złapał mnie za rękę i zamknął drzwi.
- Ja też powinienem cię przeprosić. Mogłem to inaczej ująć lub po prostu odpowiedzieć, że nie to miałem na myśli, zamiast się wściekać. Przepraszam...
- Nie, to moja wina. Jestem taka głupia! Wszystko niszczę – po moim policzku pociekły łzy.
Chłopak przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił.
- Nie mów tak. To nie prawda. Jesteś cudowna i niczego nie niszczysz – odsunął mnie od siebie na wyciągnięcie rąk i otarł łzy z moich policzków.
- Ależ niszczę! Nawet nie jestem w stanie się z tobą przyjaźnić – znów się rozpłakałam.
Wbrew pozorom chciałabym mu wybaczyć, ale boję się, że jeśli wcześniej nie staniemy się przyjaciółmi, to on będzie chciał do mnie wrócić, a ja... boję się...
- To trudne, ale nie ze względu na ciebie, a na naszą przeszłość. Dużo razem przeszliśmy i trudno o tym zapomnieć.
- Tu nie chodzi o to! To ja jestem temu winna. Nie potrafię ci wybaczyć. Chcę tego, ale nie mogę, boję się...
- Nie masz czego. Nie zrobię nic czego nie będziesz chciała zrobić...
- Teraz tak mówisz... zresztą nie ważne. To ja muszę zdecydować, sama. Cieszę się, że w końcu powiesz światu, że nic nas już nie łączy, bo mam już dosyć tych wszystkich hejtów i pytań dlaczego cię zdradzam i czy między nami wszystko okej.
- Hejtują cię? Dlaczego? - zapytał zaskoczony.
- Nie wszyscy mnie polubili, a teraz kiedy widują mnie i ciebie z kimś innym to nawet fani naszego związku mnie hejtują za zdradę. Albo jak byłam w Polsce miałam chyba z milo pytań dlaczego wyjechałam, jak tam nasz związek i czy mamy plany na przyszłość itd. Wiesz, na tamten moment to nie było miłe.
- Czemu nic nie mówiłaś? Załatwiłbym to...
- Jak? Powiedziałbyś im, że mają do mnie nie pisać? To jeszcze bardziej by je podkusiło. W ten sposób dałbyś im do zrozumienia, że mamy coś do ukrycia.
- Paula, siedzę w tym dłużej niż ty i wiem jak pozbyć się natrętnych fanów.
- Serio? To czemu Zayn lub Niall wciąż dostają hejty? Albo Larry? Jakoś z tą plotką nie możecie sobie poradzić. Liam, moja mama była modelką, znaną. Teraz jest projektantką. Myślisz, że nie miała styczności z hejtami? A hmmm, jak ona to i ja, nie?
- To co innego...
- Nie, to to samo. Nie jesteście w stanie poradzić sobie ze zwykłą plotą, a dalibyście radę z fanami? Nie sądzę.
- Dla ciebie zrobiłbym wszystko. Doskonale wiesz jak bardzo cię kochałem i naprawdę byłbym w stanie jakoś temu zaradzić. Mogłaś powiedzieć...
- Gdybyś mnie nie zdradził to może i bym nie dostawała tych hejtów i pytań dlaczego jesteś taki przybity.
- Musisz mi to wypominać? Dla mnie też nie jest to miłe wspomnienie.
- Niby dlaczego? Danielle się nie postarała?
- Nie, dlatego, że straciłem ciebie! - wrzasnął. - Czemu to do ciebie nie dociera? Nie chciałem cię zdradzić! Byłaś najważniejszą osobą w moim życiu i żałuję, że cię straciłem.
- Tak to, nie poznałbyś Aurore... - rzuciłam nieśmiało.
- I co z tego skoro miałbym ciebie? Byłem w stanie porzucić wszystko by być z tobą...
- Ale wolałeś uwierzyć plotkom i mnie zdradzić, faktycznie coś poświęciłeś – naszą miłość – rzuciłam wściekła i wyszłam z jego pokoju.
Miałam go dosyć. W drodze do wyjścia wpadłam na całe towarzystwo.
- Paula? Co tu robisz? - zapytała Martyna.
- Dlaczego jesteś w ciuchach Liama? - zapytał Harry.
- Liam lub Zayn wam wszystko wyjaśnią – rzuciłam i zaczęłam się ubierać.
- Paula zaczekaj! - usłyszałam głos Liama najwyraźniej stojącego na schodach.
- Nie mam zamiaru! - wrzasnęłam i gdy już miałam wychodzić zwróciłam się do przyjaciół. - Przyślijcie mi moje rzeczy albo przynieście mi do szkoły, bez różnicy – rzuciłam i z trzaśnięciem zamknęłam drzwi.
- Paula, proszę! - usłyszałam głos Liama za sobą.
- Nie! Mam cię dość! - wrzasnęłam i czym prędzej ruszyłam w stronę domu.
Wsiadłam do taksówki, wystukałam wiadomość do Liama, która brzmiała: „Możesz to wykorzystać jako scenkę naszego zerwania. Rób jak chcesz. Chcę mieć to już z głowy” i wyłączyłam telefon by nikt do mnie nie dzwonił. Chciałam teraz zostać sama. Jutro i tak będę musiała się z nimi zmierzyć... no i jest jeszcze Liam. Mamy jutro towarzyski turniej kosza, w którym niestety muszę brać udział... on też tam będzie...

Liam

- Liam, słyszeliśmy, że miałeś dziś małą kłótnie z Paulą. Czy to coś poważnego? - dopytywał dziennikarz.
Jeszcze nie powiedziałem tego co miałem. Ale jak widać nadszedł już odpowiedni czas.
- Nie, to nic poważnego – odpowiedział Zayn. - Na pewno się pogodzą.
- Czyli fani nie muszą się martwić o naszych gołąbków? - zapytał prowadzący.
- Tak naprawdę, to nie jesteśmy już razem – odpowiedziałem.
- Jak to? To chyba nie przez błahą kłótnie?
- Nie, skądże. Rozstaliśmy się jakiś miesiąc temu, ale mimo to jesteśmy przyjaciółmi.
- A ta kłótnia? - drążył.
- Przyjaciołom też zdarzają się kłótnie – pomógł mi Lou. - Nawet my się czasami kłócimy, to normalne.
- To bardzo ciekawe i zaraz do tego wrócimy, ale Liam, powiedz nam dlaczego dopiero teraz powiedziałeś, że zerwaliście i czy to dlatego Paula wyjechała miesiąc temu do Polski? Co było powodem waszego rozstania?
- To sprawa prywatna – uciąłem krótko. - A co do wyjazdu, Paula chciała odpocząć od całego zamieszania i spotkać się z rodziną. Postanowiliśmy też przestać się spotykać przez jakiś czas by było nam łatwiej pogodzić z zerwaniem.
- Dlaczego wcześniej nic o tym nie wspomnieliście?
- To skomplikowane. Kiedy Paula wyjechała nasz kontakt się urwał, a ja nie chciałem robić nic bez jej zgody, dlatego postanowiłem poczekać. Dzisiaj ustaliliśmy, że czas to ogłosić.
- Dlaczego?
- Paula dostawała wiele niemiłych wiadomości od naszych fanek, a niektóre choć były pisane z dobrą myślą, raniły ją. Nie mogłem na to pozwolić, więc... Tak jakoś wyszło.
- A kim jest ten chłopak, który całuje się z Paulą? - zapytał pokazując ekran, na którym było zdjęcie Pauli i Alexa.
- To jej prywatna sprawa... - zawahałem się.
- To jej chłopak – odpowiedział Zayn, a ja spojrzałem na niego krukiem. - No co? Nie mówiła, że to tajemnica, poza tym jednym z powodów dlaczego mieliście ogłosić wasze rozstanie był ich związek.
- Masz rację – rzuciłem do mulata. - To jej chłopak – potwierdziłem.
- Widać ty też nie próżnujesz. Kim jest ta dziewczyna? - zapytał dziennikarz pokazując tym razem moje zdjęcie i Aurore.
- Zostawię to bez komentarza – odpowiedziałem i dałem tym samym chłopakom do zrozumienia, że już nic więcej nie powiem, więc zaczęli dręczyć prezentera tak by nie zwrócił na mnie uwagi.
Po skończonym wywiadzie wróciliśmy do domu i wszedłem na Twittera. Wszyscy fani zadawali mi i również Pauli dlaczego zerwaliśmy i do słowie wszędzie były informacje jak i domysły dotyczące naszego rozstania. Miałem dosyć oglądania tego wszystkiego, więc zamknąłem komputer i poszedłem spać.



Hej :D
Jestem pewna, że tego się nie spodziewaliście. Niestety muszę was potrzymać jeszcze trochę w niecierpliwości i jeśli dobrze myślę, to niedługo zacznie się coś dziać :)
Sami zobaczycie.
Więc, dziękuję za komentarze i odwiedziny. Ostatnio zapomniałam o tym wspomnieć, więc mamy ponad 10 000 wyświetleń :D Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu i dumna! Naprawdę, dziękuję, że czytacie moje bazgroły i, że się wam podobają.
A teraz przejdźmy do rzeczy.
Przepraszam za błędy i bezsensowne wypowiedzi lub coś. Jakoś nie miałam pomysłu na ten rozdział, ale nie mogłam go też zmienić. Z następnym powinno być już lepiej :D
Kolejny rozdział za tydzień... (może w sobotę) jeśli będzie +10 komentarzy :*
Kontakt pozostaje bez zmian :)

PS. Co do kolejnego blogu:
Chciałam zamieścić ankietę byście wybrali najlepszą opcję, ale coś się kiepści i ankiety nie liczą głosów. Dlatego przeanalizowałam swoje pomysły i wybrałam najlepszą opcje (tą, którą miałam całą zaplanowaną). Na razie wam nie zdradzę, która to opcja :D Musicie na to poczekać, ale wciąż możecie pisać w komentarzach, którą opcje wolicie. Może zmienię zdanie...

Propozycje:
  1. Blog o Zaynie (z dziewczyną, pikantny i trochę wulgarny)
  2. Blog o Liamie ( z dziewczyną – siostrą jednego z 1D, łagodny, podobny do tego)
  3. Kontynuacja tego bloga ( historia Pauli i Liama, gdyby nie zdrada)
  4. Bromance: Lilo (dramat), Ziam (pikantny, +18), Lirry (zboczony, +18), Niam (słodki)

Trochę się rozpisałam... Więc podsumowując: Zapraszam do komentowania i dziękuję, że to czytacie.
Ja też was KOCHAM buziaki xxx

14 komentarzy:

  1. Niesamowity rozdział jak zwykle :DDD mam nadzieję że szybko się pogodzą:D ale w sumie teraz też jest super hahahah co do następnego bloga to wybieram :
    1 o Zaynie :D
    pozdrawiam KIM

    OdpowiedzUsuń
  2. i fajniej jest jak się tak rozpisujesz :) jejku jak ja nie mogę się doczekać jak oni znowu będą razem. a ta kłótnia ta była okropna, serce mnie zabolało jak to czytałam. proszę niech oni się więcej nie kłócą :C
    ~Nulka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zarąbisty rozdział,mam nadzieje że za niedługo się pogodzą.Czekam na następny rozdział.
    a co do nowego bloga chętnie poczytałabym sobie bloga o Zaynie czyli propozycja nr 1 :)
    pozdrawiam Gabrysia ***

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko matko *.* Jaram się normalnie :o chce żeby byli razem !!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie piszesz : > co do następnego opowiadania to 3 chcem : 3

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam twojego bloga no : *

    OdpowiedzUsuń
  7. O ludzie, dawaj next'a. Nie mogę się doczekać, oni muszą być razem. *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. jejciu : O opowiadanie może być 3 albo 1 :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Dalej, dalej, dalej. :D A jeżeli chodzi o następnego bloga to nr. 1. <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Paula i Liam razem. Prooooszę. : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam na nn. : D

    OdpowiedzUsuń
  12. Dodawaj dzisiaj nowy !

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdzie nowy rozdział ?

    OdpowiedzUsuń