piątek, 31 sierpnia 2012

Rozdział 25


*Liam *

- A teraz pytanie na które wszyscy czekali. Kto jest singlem? - zapytała prezenterka, ale nikt nie podniósł ręki jak to zwykle bywa. - Żadnej reakcji? To może kto ma dziewczynę?
Momentalnie wszyscy podnieśli ręce włącznie ze mną. Dziennikarka widać była lekko zszokowana.
- Czyli niektóre plotki były prawdziwe? Mam na myśli te związane z Zaynem, Niallem i Harrym.
- Ja cały czas jestem z Eleonor – podkreślił Louis, a prezenterka zaczęła go o coś tam pytać.
- Liam, jesteś tego pewien? Mogą wniknąć jakieś kontrowersje, bo przecież niedawno zerwałeś z Danielle – szepnął do mnie Niall.
- Nie martw się. Wiem co robię. Mam już dosyć ukrywania się – odszepnąłem mu.
- A obgadałeś to z Paulą, bo nie wygląda na zadowoloną – oboje na nią spojrzeliśmy.
Stała za sceną i widać było, że jest wściekła. Uśmiechnąłem się do niej przepraszająco. Oburzona odwróciła się i odeszła. Nagle zacząłem się zastanawiać, czy dobrze zrobiłem i przypomniał mi się ostatni Twitcam. Zrobiłem go na prośbę Pauli, to było jeszcze zanim zostaliśmy parą. Poprosiła mnie bym pogadał z fanami, bo na to zasłużyli. Po długich namowach zgodziłem się i gdy powiedziałem fankom, że to Paula mnie do tego nakłoniła zaczęły jej dziękować i chciały chwilę pogadać. Jestem pewien, że ją polubiły i, że to się nie zmieni.
- A może powiecie nam kim są wasze wybranki? - zapytała dziennikarka.
- Moja dziewczyna nazywa się Carol i znamy się od dzieciństwa – powiedział szczęśliwy Zayn.
- Moja ma na imię Julia i jest ode mnie młodsza o 2 lata – odpowiedział Niall.
- Ma 18 lat, pochodzi z Polski i nazywa się Martyna i tak. To ta sama, która była z nami ostatnio razem z Paulą – odpowiedział Harry.
- O, mogę jeszcze powiedzieć, że Julia jest młodszą siostrą Pauli – dodał Niall.
- A ty Liam? Kto jest twoją wybranką? A może wróciłeś do Danielle?
- Nie. Danielle to przeszłość. Jeśli chodzi o moją dziewczynę, to chciałbym na razie zostawić w tajemnicy kim jest.
- Dlaczego? Jest aż tak zła?
- Skądże! - zaprzeczyłem. - Jest najcudowniejszą osobą jaką kiedykolwiek spotkałem i kocham ją. Tyle, że chcemy mieć spokój i czas dla siebie.
- A może przynajmniej nam ją opiszesz?
- Już nic na ten temat nie powiem – zastrzegłem się i przez pozostałą część wywiadu nic już nie powiedziałem.
Na koniec programu, nasza rozmówczyni, streściła wszystko czego się dowiedziała i nie obyło się bez napomknięcia o Pauli.
- … Z pewnością każda fanka po obejrzeniu tego wywiadu będzie się zastanawiać kim jest dziewczyna Liama? Jednak na odpowiedź na to pytanie musimy jeszcze poczekać. Na dziś to już koniec. Dziękuję wam chłopcy, że zgodziliście się ze mną porozmawiać i życzę wam szczęścia w miłości oraz dalszej karierze. Do zobaczenia!
- Cześć! - odkrzyknęliśmy wszyscy równo i machając do kamer, zeszliśmy ze sceny.
Podczas gdy szliśmy do garderoby panował chaos. Wszyscy się wygłupiali i przekrzykiwali siebie nawzajem. Cały czas rozglądałem się za Paulą. Kiedy dotarliśmy do pomieszczenia, wszyscy stanęli jak wryci. Jako, że szedłem ostatni powpadałem na nich. Nie za bardzo widziałem o co chodzi, ale chłopaki zaczęli się wycofywać. W naszej garderobie, przy oknie stała Paula. Była odwrócona o drzwi tyłem, ale w szybie odbijała się jej mina. Nie była zadowolona.
- To my was może zostawimy samych – powiedział Niall, spoglądając na mnie.
- Powodzenia stary – mruknął na odchodne Zayn i wszyscy wyszli z pomieszczenia zostawiając nas samych.
Przez chwilę nikt się nie odzywał. Cisza była bardzo dokuczliwa. W końcu nie wytrzymałem i podszedłem do niej. Przytuliłem ją i czekałem na jakąś reakcję. Nic, stała tak jak wcześniej i wpatrywała się w szybę.
- Przepraszam, ale nie wiedziałem co zrobić. Wszyscy powiedzieli o swoich dziewczynach... Nie chciałem być odludkiem... - tłumaczyłem się, jednak to nic nie dawało, wciąż panowała cisza. - Paula, odezwij się – prosiłem.
Kiedy nie uzyskałem odpowiedzi odsunąłem ją lekko od siebie i odwróciłem przodem do siebie. Spuściła głowę i wciąż milczała. Chwyciłem jej twarz w dłonie i delikatnie odchyliłem tak, by spojrzeć jej w oczy.
- Proszę cię, odezwij się. Możesz na mnie na wrzeszczeć, pobić, wytłumaczyć, cokolwiek, tylko się odezwij!
- Też cię kocham i również jesteś dla mnie najważniejszy – uśmiechnęła się delikatnie, ale po chwili mina jej zrzedła. - Jednak mogłeś mi powiedzieć co planujesz.
- Wiem i przepraszam cię za to, ale chcę by wszyscy o nas wiedzieli.
- Twoi fani mogą mnie nie polubić...
- Co im do tego? Dla mnie to ty jesteś najważniejsza.
- Liam, wiem, że oni nie mają nic do tego, ale nie chcę by mnie hejtowali.
- Nie będą, lubią cię.
- Liam... - jęknęła. Przybliżyłem się do niej i dałem delikatnego, acz czułego buziaka.
- Wszystko będzie okej – pocieszałem ją. - A teraz wracajmy do domu.
- Wszyscy już wiedzą... Boję się stąd wyjść.
- Nikt nic nie wie. Nie powiedziałem kim jest moja dziewczyna. Nie musisz się niczego obawiać. Wybaczasz mi?
- Może – uśmiechnęła się. Wiedziałem co miała na myśli, dlatego namiętnie ją pocałowałem.
- Kocham cię.
- Też cię kocham – znów się pocałowaliśmy, tyle, że nasz pocałunek przerwali chłopcy wchodząc do garderoby.
- Możecie sobie darować? To nie sypialnia – skomentował Zayn.
- Jesteś zazdrosny i tyle – odpowiedziała mu Paula, uśmiechając się i ponownie mnie całując.
- Kończcie już. Pomiziacie się w domu. Zbieramy się – zapowiedział Lou.
- A co powiecie na imprezkę? - zapytałem. Miałem ogromną ochotę się zabawić.
- Nie mamy czasu na urządzenie imprezy – zauważył Harry.
- To chodźmy na dyskotekę – podrzuciła Paula.
- Dobry pomysł – przytaknąłem i pocałowałem ją.
- No okej, a z jakiej okazji? - zapytał Niall.
- Oblać mój związek z Paulą - znów ją pocałowałem jednak namiętniej. Kiedy skończyliśmy dodałem. - Umówcie się z dziewczynami u nas na 19, to pójdziemy razem.
- No to się zbieramy – podsumowała ma luba.
Zrobiliśmy jak powiedziała. Po 10 minutach siedzieliśmy już w busie. Kiedy dotarliśmy do domu, każdy poszedł do swojego pokoju. Nie wiedziałem za bardzo co mam robić przez ten czas, który nam został, więc poszedłem do Pauli. Bez ceregieli wszedłem do środka. W pokoju była Paula i Louis, rozmawiali.
- Mógłbyś pukać – zauważyła Paula.
- A po co? Nie raz widziałem cię w bieliźnie i bez niej też – uśmiechnąłem się cwaniacko i pocałowałem ją.
- No wiesz, nie chciałabym byś przerywał mi, gdy będę cię zdradzać z innym facetem.
- Z jednym z moich kolegów? - wskazałem na Louisa.
- Może – zaśmiała się i pocałowała mnie w usta.
- Co robiliście? - zapytałem.
- Rozmawialiśmy, a ty? Po co tu przyszedłeś?
- Zatęskniłem za tobą – znów ją pocałowałem lecz namiętniej, zupełnie tak jakbyśmy byli sami.
- To ja może nie będę wam przeszkadzał – odezwał się Louis, więc z niechęcią się od siebie oderwaliśmy. - Paula, pamiętaj, będę ci to wypominał.
- Spokojnie, dziś się z tobą napiję ile tylko będziesz chciał – uśmiechnęła się do niego, a Louis wyszedł zostawiając nas samych.
- A ze mną? - zapytałem, całując ją po szyi.
- No nie wiem, nie wiem – zaśmiała się.
- Taka jesteś? - zapytałem zaczynając ją łaskotać.
- Dobrze już – zgodziła się. - Możemy pić ile tylko będziemy chcieli, tylko mnie puść i wyjdź z pokoju.
- Dlaczego mam wyjść? - zdziwiła mnie tym.
- Bo chcę się dla ciebie wyszykować – cmoknęła mnie w usta i zaczęła wypychać z pokoju, jednak jej nie wyszło.
- Nie musisz, zawsze wyglądasz przepięknie.
- Jesteś cudowny – pocałowała mnie namiętnie.
Z każdą chwilą pogłębiała pocałunek i napierała na mnie. Stawała się coraz namiętniejsza. Dziwiły mnie jej czyny, jednak nie pozostałem jej dłużny. Chciałem ją nakierować na łóżko, jednak ona wolała przeciwną stronę. Opierałbym się, gdy nie potrzeba dotykania jej, a za każdym razem gdy zbliżaliśmy się do łóżka jej pocałunki stawały się płytsze, dlatego się poddałem. Dałem się jej prowadzić. Ku mojemu zaskoczeniu znaleźliśmy się przy drzwiach. Nie przestając się całować, zaczęła otwierać drzwi. Nie wiedziałem co chce zrobić, dlatego przygwoździłem ją do ściany obok drzwi. Nagle zabrakło nam powietrza i oderwaliśmy się od siebie. Zaczęła całować mnie po szyi. Pod wpływem jej ust, moje wcześniej napięte mięśnie, zaczęły się rozluźniać. Pieszczota była cudowna, jednak po chwili znalazłem się za zamkniętymi drzwiami od jej pokoju. Pociągnąłem za klamkę i brak reakcji.
- Paula, wpuść mnie – prosiłem.
- Nie – odpowiedziała. - Chcę się przyszykować, w samotności.
- No proszę cię. Dokończymy to co zaczęliśmy – krzyknąłem. - A jeśli nie chcesz to możemy się jedynie popieścić...
- Jesteś niewyżyty seksualnie, czy co? - odkrzyknęła.
- Żartowałem. Wpuść mnie. Nie wytrzymam tak długo bez ciebie...
- Musisz. Żegnam – pożegnała się.
Poddany poszedłem do swojego pokoju. Nie mając nic do roboty, zacząłem wybierać sobie ciuchy na imprezę. Wybrałem szarą koszulę, dżinsowe rurki i białe krótkie Conversy. Odłożyłem wszystko na łóżko i poszedłem do łazienki wziąć prysznic. Po kąpieli ubrałem się w przyszykowane rzeczy i ułożyłem włosy. Gotowy chciałem już wychodzić, ale przypomniało mi się coś.
- Zawsze trzeba być ubezpieczonym – powiedziałem na głos podchodząc do szafki nocnej. - Tak na wszelki wypadek – dodałem wyjmując z szuflady prezerwatywy.
Schowałem je do kieszeni i wyszedłem z pokoju. Zszedłem na dół, bo było już późno, jak się okazało na dole byli już prawie wszyscy, a mianowicie Martyna, Julka, Carol, Niall i Louis. Dziewczyny wyglądały przepięknie. Podszedłem do nich. Przyznam, że nie zdziwiło mnie iż nie ma naszych 3 strojnisiów, czyli Pauli, Zayna i Harrego.
- Hej – przywitałem się. - Ładnie wyglądacie – rzuciłem do dziewczyn.
Po schodach zszedł Harry, a za nim Zayn. Uśmiechnęli się na widok swoich dziewczyn.
- Hej – przywitały się. - Ty też jesteś niczego sobie – dodała Julka.
- Nie podrywaj mojej dziewczyny – odezwał się Niall, a potem zwrócił się do Julki – a ty nie podrywaj mojego chłopaka.
- Niall, przykro mi, ale musisz się określić. Albo wybierzesz Liama, albo Julkę – odezwała się Paula schodząc po schodach.
Spojrzałem na nią i mnie zatkało. Wyglądała przepięknie. Kiedy się otrząsnąłem nie odrywając oczu od Pauli odezwałem się do Nialla.
- Sorry stary, na mnie nie licz. Przy niej – pokazałem na Paule – nie masz szans.
Podszedłem do niej i pocałowałem w usta.
- Wyglądasz prześlicznie, aż mi ślinka cieknie – zaśmiała się.
- Ty też wyglądasz seksownie – to ostatnie słowo wyszeptała mi na ucho i przygryzła swoją wargę rzucając mi cwaniackie spojrzenie.
- Ty bardziej – uśmiechnąłem się i pocałowałem ją.
- To co? Idziemy? - zapytał Harry.
- Tak, tylko jeszcze chwila – odpowiedziała moja dziewczyna.
- Muszę...
- Przejrzeć się w lustrze – powiedzieli równo Paula i Zayn.
Spojrzeli na siebie jakby mieli się zaraz po zabijać i pędem ruszyli do lustra. Spotkali się przy nim w tym samym czasie i zaczęli się przepychać. Wszyscy na nich patrzyli i się śmiali. Z trudem powstrzymywałem się od śmiechu. Zayn jest silniejszy od Pauli, dlatego odsunął ją od lustra bez żadnego problemu na co ona zareagowała od razu. Rzuciła się na niego jak jakaś tygrysica. Dosłownie! Wskoczyła mu na plecy i zaczęła go gryźć. Nie spodziewałem się tego po niej, dlatego nie chciało mi się już śmiać. Wpatrywałem się w nią ze zdziwieniem. Zdezorientowany spojrzałem na pozostałych i zobaczyłem jak Harry i Niall bawią się w najlepsze, a Martyna jest zażenowana. Spojrzała na mnie i pokiwała głową z powątpiewaniem.
- Dobra, dosyć tego – odezwał się Louis. Podszedł do nich, rozdzielił ich i stanął przed lustrem. - Teraz moja kolej.
I znów zaczęli się przepychać tyle, że tym razem we trójkę. Rozejrzałem się po przyjaciołach i zobaczyłem, że Harry i Niall leżą na ziemi i tarzają się ze śmiechu. Julka, Martyna i Carol jedynie śmiały się w najlepsze. Przyznam, że gdy tak patrzę na tą trójkę przed lustrem to mam ochotę się śmiać. Paula biedna jest z nich najsłabsza, ale za to cwana. Kiedy Zayn bije się z Louisem ona wykorzystuje okazję i wślizguje się przed lustro, a potem znów zostaje od niego odsunięta i tak w kółko. Nie ruszało mnie to do czasu aż Zayn dziwnie przybliżył się do Pauli i objął ją. Wkurzyłem się. Tak, może i jestem zazdrosny i pomimo iż mam taką świadomość, musiałem zareagować.
Podszedłem do nich, odepchnąłem chłopaków, następnie wziąłem Paule za rękę i objąłem ją tak, że prawie stykaliśmy się głowami.
- Nie musisz nic poprawiać. Jesteś najpiękniejsza – uśmiechnąłem się do niej i namiętnie pocałowałem.
Oddała mi pocałunek i całowalibyśmy się dalej gdyby nie przypomniało mi się, że jest tu reszta i, że musimy już iść. Odsunąłem ją od siebie i poczochrałem jej fryzurę. Paula od razu zareagowała. Odepchnęła mnie od siebie i bardzo wkurzona podeszła do lustra przed którym wciąż stali Zayn i Louis. Wcisnęła się między nich i odepchnęła. O dziwo jej się udało. Zaczęła poprawiać fryzurę.
- Nienawidzę cię – fuknęła. Nie patrzyła na mnie, ale wiedziałem, że to do mnie.
- Przepraszam, ale i tak wyglądasz idealnie – podszedłem do niej i gdy chciałem ją objąć odepchnęła mnie. - Kochanie... - mruknąłem. Nie odpowiedziała.
- Idziemy? - zapytała nie patrząc na mnie. Wszyscy kiwnęli głową na tak.
Paula podeszła do drzwi i stanęła przed nimi. Widać było, że jest wkurzona. Podszedłem do niej, otworzyłem drzwi i gdy chciałem ją złapać za rękę, zabrała ją szybko i wyszła. Poszedłem za nią. Była na mnie obrażona, jednak wiedziałem, że niedługo jej przejdzie. Szedłem cały czas za nią i starałem się jakoś ją przeprosić.

*Narrator *

Przez całą drogę do klubu, wszyscy radośnie rozmawiali. Wszyscy z wyjątkiem Pauli i Liam. Chłopak chodził za nią krok w krok i starał się przeprosić. Paula już dawno mu wybaczyła, ale uznała, że gdy go tak trochę pomęczy to dowie się, czy mu zależy na niej, czy tylko na seksie.
- Słuchajcie – odezwała się Martyna przed klubem. - Ustalmy, że nie pijemy na tyle, żeby się upić jasne? Jesteśmy w miejscu publicznym i mogą was chłopcy złapać paparazzi, a Paul raczej nie będzie tym zadowolony.
- Zgoda – odpowiedzieli wszyscy z wyjątkiem Pauli i Liama, którzy stali trochę dalej od reszty i nic nie słyszeli. Byli za bardzo pochłonięci swoją rozmową.
- Kochanie, odezwij się do mnie – błagał chłopak. Zero reakcji.
Paula chciała go wyminąć i wejść do wnętrza klubu tak jak je przyjaciele, jednak Liam chwycił ją za rękę i nie pozwolił dalej iść.
- Puszę cię jeśli mi wybaczysz – odezwał się.
- Już dawno ci wybaczyłam, idioto – zaśmiała się.
- To dlaczego się do mnie nie odzywałaś? Masz mnie już dość? - zasmucił się.
- Skądże. Chciałam tylko sprawdzić jak bardzo ci na mnie zależy – broniła się.
- Bardzo – przybliżył swoje usta do jej ust i złożył na nich delikatny pocałunek. - Chodźmy do środka, trzeba oblać nasz związek.
Zaśmiali się i weszli do środka. Kiedy wszyscy już byli w klubie, porozdzielali się. Paula z Liamem od razu poszli do baru, po jakichś alkohol. Zamierzali się dzisiaj porządnie upić. Siedząc i rozmawiając spoglądali co i raz na przyjaciół, którzy tańczyli. Wszyscy poza Louisem, który przyszedł tu sam, gdyż jego dziewczyna, Eleonor, niestety nie mogła przyjść. Dlatego też chłopak wziął się za podrywanie jakichś panien.
Po jakimś czasie Paula i Liam byli najbardziej pijani z całej ekipy. Wszyscy starali się dotrzymać obietnicy, dlatego rzadko pili, a częściej tańczyli. Kiedy Martyna i Harry się zmęczyli, usiedli przy stoliku i rozejrzeli się po przyjaciołach. Byli wszyscy z wyjątkiem... Pauli i Liama.

*W tym samym czasie *

- Kochanie, idę przypudrować nosek – mruknęła w szyję Liamowi.
- Paula, nie musisz nic poprawiać – odpowiedział jej.
- Jesteś cudowny... Ale i tak idę – pocałowała go w policzek, wstała z krzesła i poszła w kierunku łazienki. Gdy już chciała wejść do łazienki, Liam złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie, tak, że ich twarze dzieliły centymetry.
- Idę z tobą – wymruczał jej w usta.
- To damska łazienka – oderwała się od niego i weszła do łazienki.
Zaczęła poprawiać włosy i nagle usłyszała jak ktoś wchodzi do toalety i zamyka drzwi na klucz. Nie zwróciła na to uwagi, aż coś, a raczej ktoś objął ją od tyłu.
- Mówiłem, że idę z tobą – wyszeptał jej w szyję i obrócił twarzą do siebie. - Mam na ciebie ochotę...
- Liam... - nic więcej nie zdołała wydusić, bo chłopak zaciągnął ją do kabiny cały czas całując.
Z kabiny wydobywały się jęki Pauli.
- Liam... - dyszała. - Ahh... Jesteś... cudowny...
Po kilku minutach Liam wyszedł z pomieszczenia trzymając Paule za rękę i ciągnąc ją za sobą. Dziewczyna ledwo była w stanie wydusić z siebie słowo, a Liam patrząc na nią szczerzył się do niej zadowolony z siebie.
- Teraz mogę wyjść – powiedział i skierował się w stronę drzwi.
Gdy chciał je otworzyć, drogę zagrodziła mu Paula.
- Daj mi się odwdzięczyć – uśmiechnęła się cwaniacko i trzymając go za kołnierzyk od koszuli zaciągnęła go do kabiny.
Zamknęła drzwi i dało się słyszeć huk. Prawdopodobnie oparła o nie chłopaka.
- Jesteś tego pewna? - zapytał niepewnie.
Nie uzyskał odpowiedzi. Zamiast tego dało się słyszeć jego jęki.
- Paula... O w mordę... - jęczał. - Nie wytrzymam....
Jego jęki zamieniły się w dyszenie, a następnie sapanie z rozkoszy. Tak jak to było wcześniej, po kilku minutach drzwi się otworzyły. To była Paula. Wychodząc oblizała wargi i podeszła do lustra by poprawić fryzurę i makijaż. Chwilę po niej wyszedł Liam. Wciąż sapał i można było wyczytać z jego twarzy zszokowanie.
- O mój boże – odezwał się zwracając tym samym na siebie uwagę Pauli.
- Teraz możemy wyjść – odpowiedziała z naciskiem na 'teraz'.
- O nie – złapał ją od tyłu. - Teraz dokończymy to co zaczęliśmy – uśmiechnął się cwaniacko, co dziewczyna zobaczyła w lustrze gdyż była do Liama plecami.
Pociągnął ją za sobą do kabiny, którą zamknęli. Z początku nic nie było słychać, jednak już po chwili zza drzwi wydobywały się jęki ich obojga oraz posapywania. Tym razem trwało to dłużej.
Znów drzwi się otworzyły i ponownie jako pierwsza wyszła Paula. Stanęła przed lustrem, poprawiła sukienkę i wzięła się za włosy. W tym samym momencie z kabiny wyszedł Liam z rozpiętą koszulą, zapinając pasek od spodni. Dziewczyna odwróciła się do niego przodem i bez słowa zaczęła zapinać mu koszulę. Kiedy skończyła spojrzeli sobie w oczy i uśmiechnęli się, po czym delikatnie pocałowali. Liam objął swoją dziewczynę w pasie. Paula spojrzała jeszcze raz w lustro, po czym objęci wyszli z toalety, jak gdy nigdy nic.

*Martyna *
 
- Widziałeś Paule i Liama? - zapytałam Louisa.
To było dziwne. Widziałam ich jak stali przy barze i nagle zniknęli. Szukam ich już od jakiejś godziny.
- Nie, nie widziałem ich.
Słyszałam tą samą odpowiedź od każdego. Od Julki i Nialla, Zayna i Carol, a teraz Louisa. Chciałam już odejść od chłopaka, ale mnie zatrzymał.
- O jak spotkasz Paule to powiedz jej, że obiecała mi, że się ze mną napije.
- Jasne – uśmiechnęłam się i zaczęłam rozglądać się za Harrym.
Kiedy go namierzyłam podeszłam do niego.
- Znalazłeś ich? - zapytałam.
- Nie, a ty?
- Ja też nie. Martwię się o nich – spuściłam głowę.
- Przecież są dorośli – objął mnie i chwycił za policzek, tak żebym na niego spojrzała. - Znajdą się – pocałował mnie delikatnie w usta.
- Ekhym – odchrząknął ktoś.
Oderwaliśmy się od siebie i obaczyliśmy naszych przyjaciół.
- I jak znaleźliście ich? - zapytał Niall.
- Nie – odpowiedział Harry.
- Trzeba było ich szukać, a nie się całować – upomniał nas Zayn.
- Odwal się – wymsknęło mi się. - Szukamy ich już od godziny i nic.
- Może poszli do domu? - zapytała Carol.
- Nie sądzę. Powiedzieli by, że idą – odpowiedziałam jej.
- A sprawdzaliście przy barze? - zapytał Louis.
- No jasne, że tak – odpowiedział mój ukochany.
- A to dziwne, bo oni tam siedzą – zauważył.
Od razu odwróciłam się w tamtą stronę i zobaczyłam Liama siedzącego przy barze z Paulą na kolanach. Całowali się. Nie odzywając się do nikogo poszłam w ich kierunku. Stanęłam krok od nich, czułam za sobą pozostałych.
- Co wy robicie? - wrzasnęłam. Oderwali się od siebie.
- A nie widać? Całujemy się – od pyszczył mi Liam i znów złączył swoje usta z Paulą.
- Widzimy! - zauważyła Julka. - Możecie przestać?
- A mamy wybór? I tak nie dacie nam spokoju – znów się odezwał naburmuszony.
- Kochanie... - mruknęła do niego Paula, po czy zeskoczyła z jego kolan i spojrzała na nas. - Szukaliśmy was.
- Widzimy jak – zauważyłam.
- Louis – roześmiała się Paula. - Chodź musimy dotrzymać obietnicy – pociągnęła go za rękę w swoją stronę.
- Jaką obietnicę? - zapytał Zayn.
- Obiecałam mu, że się z nim napiję – zachichotała i podała mu kieliszek.
- Nie odchodźcie tylko, bo musimy wznieść toast – odezwał się już trochę milej Liam.
- W takim razie nie musimy pić sami. Możemy od razu razem – wymigiwał się Louis. Chyba zauważył, że Paula jest pijana.
- Nie! - oburzyła się. - Obietnica to obietnica! Oni chwilę poczekają.
- No dobra... - mruknął niechętnie. - Za zakład?
- Za zakład – przytaknęła mu i oboje duszkiem wypili zawartość kieliszków. - Dobra, a teraz proszę – podała każdemu po kieliszku. Czy tylko ja zauważyłam, że trzęsie się jej ręka? - Wznosimy toast.
- Za nasz związek! - krzyknął Liam obejmując Paule.
- Za wasz związek – posłusznie odkrzyknęliśmy i każdy wypił swoją kolejkę.
- Został jeszcze jeden kieliszek – odezwała się Paula. - Jest nas – zamyśliła się. - Raz... dwa... trzy... cztery... pięć... sześć... siedem... i my dwoje to – znów się zamyśliła.
- Dziewięć – podpowiedział jej Zayn.
- No właśnie – przytaknęła mu. - A powinno nas być dziesięcioro. Gdzie jest Ela?
- Nie przyszła z nami – odezwał się Louis.
- Serio? - odezwał się Liam.
- Ej, to nie dobrze – zauważyła Paula. - Ktoś musi wypić ten kieliszek, bo będziemy mieli pecha... Jacyś chętni? - spojrzała na wszystkich, a ja zrobiłam to samo. Nikt nie podniósł ręki. Spojrzała na Liama. - Kochanie, co powiesz na to żebyśmy wypili na spółkę?
- Dobrze – przytaknął jej chętnie Liam i już sięgał po kieliszek, kiedy Paula go zatrzymała.
- Ale nie tak – skarciła go. - Pokarzę ci – uśmiechnęła się.
- Paula, tylko nie to – wyrwało mi się. Doskonale wiedziałam o co jej chodzi.
- O co chodzi? - zapytał Harry.
- Paula chce się zabawić – odpowiedziałam. Wszyscy spojrzeli na mnie krukiem, a nasze gołąbeczki zajmowały się sobą. Najwyraźniej Paula tłumaczyła Liamowi co i jak. - To takie jakby urozmaicenie picia alkoholu. Polega na tym, że jedna ze stron, zazwyczaj jest to dziewczyna, bierze cały alkohol do ust, a następnie zaczyna się całować z drugą osobą i wpuszcza mu połowę alkoholu do jego buzi.
- Fujjj – mruknął Niall. - Skąd wy to znacie?
- Grałyśmy kiedyś w butelkę i musiałyśmy tak zrobić – wytłumaczyłam.
- Całowałyście się? - zapytała zdziwiona Julka.
- No jasne, że nie – odpowiedziałam szczerze. - Chyba, że byłyśmy tak pijane, że nie pamiętamy, ale raczej wątpię – wszyscy patrzyli na mnie jak sroki w gnat. - Ale wracając do temu. Grałyśmy w butelkę i Paula powierzyła mi to zadanie. Miałam to zrobić z takim jednym chłopakiem. Paula była trochę wstawiona, dlatego coś takiego wymyśliła.
- I co? Zrobiliście tak? - zapytał Harry.
- Nie, ja nie – zaprzeczyłam. - Powiedziałam jej, że nie wiem jak to się robi.
- A skąd ona to wiedziała? - dopytywał się Louis.
- Czytałyśmy o tym w necie i chłopak ją nauczył. Nie chciałam jej okłamać, ale nie miałam wyboru. Ani ja, ani ten chłopak, nie robiliśmy tego wcześniej, dlatego było nam trudno, więc Paula powiedziała, że pokaże nam ja to się robi i już miała się pocałować tak ze swoim chłopakiem, ale powiedzieliśmy jej, że to nic nie da.
- I co ona na to? - zapytał się ochoczo Zayn.
- Powiedziała, że nas nauczy. Podeszła do tego kolesia z którym miałam się przelizać, napiła się wódki i się z nim pocałowała.
- A co było potem? - zapytał Niall.
- To nie istotne – zaśmiała się Paula. Wszyscy na nią spojrzeliśmy. - Wznieśmy jeszcze jeden toast. Za Eleonor, że jej tu nie ma – wymawiając imię dziewczyny strasznie się plątała.
- Zdrowie – odpowiedział jej Liam i podał jej kieliszek uśmiechając się do niej.
Paula odwzajemniła uśmiech, napiła się wódki i zaczęła się całować ze swoim chłopakiem. W pewnym momencie oboje coś przełknęli i dalej się całowali.
- To jest ohydne – skomentował Louis.
- Ja bym się na twoim miejscu cieszyła, że całuje się z Li, a nie z tobą – rzuciłam. - Tak jak wtedy...
- Kiedy? - zapytał Zayn.
- To nie istotne. Miejmy nadzieję, że nie będzie chciała zmienić partnera...
- Nie spodziewałam się tego po was – rzuciła Julka. - Nieźle musiałyście balangować – zaśmiała się.
- Pogadaj kiedyś z siostra, może opowie ci o paru 'grach'...
Spojrzałam na Paule, wciąż całowała się z Liamem. Uznałam, że już tego wystarczy. Nie chciałam powtórki z rozrywki. Podeszłam do nich i ich rozdzieliłam.
- Dosyć tego. Paula, mówiłyśmy o tym. To co się wtedy wydarzyło ma się nie powtórzyć – skrytykowałam ją.
- Skarbie podaj szklankę – olała mnie.
- A co się takiego stało? - zapytał Liam podając Pauli szklankę z sokiem.
Dziewczyna wzięła łyka soku i cwaniacko uśmiechnęła się do Liama.
- Opowiem ci później – zaśmiała się, a Li jedynie się uśmiechnął.
- Dobra, skoro już wznieśliśmy ten wasz toast. Powiecie mi gdzie byliście przez przeszło godzinę? - zapytałam zmieniając temat.
- W łazience – Paula zachichotała, a Liam przygryzł wargę obejmując ją.
- Co wyście tam robili? - zapytałam skołowana.
- Jak było? - zapytał Harry.
Nasza para spojrzała po sobie i się do siebie uśmiechnęła. Paula wstała z krzesła i zaczęła ciągnąć Liama na parkiet.
- Liaś, zatańczmy – rzuciła, a chłopak posłusznie za nią poszedł.
W połowie drogi chłopak odwrócił się do nas przodem, delikatnie przykucnął, uniósł kciuki do góry i wypowiedział nieme 'hot'. Patrzyłam na nich z niedowierzaniem. Chłopak odwrócił się do nas plecami i zaczął tańczyć z Paulą. Spojrzałam na Harrego krukiem.
- Co to miało być? - zapytałam go.
- No co? Chciałem sprawdzić czy jest pijany?
- Jak to?
Westchnął.
- Po pierwsze na trzeźwo Liam nie pozwoliły Pauli się tak uchlać, a po drugie nie zrobiłby tego co przed chwilą i w tej chwili. On nie okazuje swoich uczuć publicznie.
- Poczekaj... Co miałeś na myśli mówiąc o 2 powodzie?
- Że Liam nie powiedziałby nam, że Paula jest niezła...
- Nie o to mi chodziło – przerwałam mu. - mówiłeś coś o tej chwili.
- No nie całowaliby się na parkiecie.
Od razu się odwróciłam i zobaczyłam jak się całują. Na pierwszy rzut oka wyglądało to normalnie, jednak jak się im przyjrzałam zauważyłam, że to dopiero początek.
- Bierzemy ich i idziemy do domu – rzuciłam i poszłam do gołąbeczków. - Dobra, dosyć tego – odsunęłam ich od siebie. - Wracamy do domu.
- Nie – jęknęła Paula.
- Koniec tematu, chodźcie.
Poddani poszli w kierunku wyjścia obejmując się. Uznaliśmy, że trzeba mieć na nich oko, więc ja i Harry szliśmy jako pierwsi, a pozostali za naszą parką. Kiedy wyszliśmy przed klub, nagle Paula i Liam zatrzymali się i zaczęli całować. Od razu do nich podeszłam i wraz z Harrym rozdzieliliśmy ich. Nie chcieliśmy by czasami ktoś im zrobił fotki. Ja wzięłam Paule, a Harry Liama i poszliśmy do domu. Chcieliśmy odprowadzić ich do swoich pokoi, ale Liam nas zatrzymał.
- Sami damy radę – wymamrotał.
- Jesteś pewien? Możemy was zaprowadzić do pokoju. - zapytał Louis. Nie chcieliśmy się z nimi kłócić.
- Damy radę – odpowiedział.
Weszli na górę, oczywiście nie puściłam ich samych. Cały czas szłam za nim. Kiedy znaleźli się w pokoju od razu położyli się na łóżku i zaczęli rozbierać.
- Co wy robicie? - zapytałam zdziwiona.
- Nie będziemy spać w ciuchach – odpowiedziała mi Paula.
Zdesperowana opuściłam ich pokój i poszłam do Hazzy. Położyłam się obok niego na łóżku. Chłopak przysunął się do mnie bliżej i zaczął całować po szyi, gdyż leżałam do niego tyłem.
- Harry, nie teraz. Jestem zmęczona – wyjęczałam.
- Dobrze. Tylko się do mnie przytul – zrobiłam o co prosił, wtulając się w niego.
- Dobranoc – dałam mu buziaka w usta.
- Dobranoc – objął mnie mocniej i po chwili oboje zasnęliśmy.



Hej. Mam ważną wiadomość. Po pierwsze jestem trochę zawiedziona, że tylko 1 osoba skomentowała poprzedni rozdział... jednak wam wybaczę, bo kończą się wakacje i macie mało czasu itd., choć komentarz nie zajmuje aż tyle czasu, ale OK. Dlatego postanowiłam was zmobilizować...
Kolejny rozdział dodam w poniedziałek, jeśli będzie +5 komentarzy.
Mam nadzieję, że rozdział się wam spodobał :)
+ głosujcie w ankiecie
Jeszcze jedna sprawa. Postaram się aby kolejny rozdział był krótszy, bo może to was zniechęca do mojego bloga...
Powodzenia w szkole i miłego ostatniego weekendu wakacji xx

5 komentarzy:

  1. super :)
    masz talent :D
    czekam na nastepny...
    najlepsza para to Liam i Paula :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze fajny rozdział.
    Czekam nn!!

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział, bardzo mi się podoba. będzie dziś.?

    OdpowiedzUsuń
  4. będzie dziś.? jeju fajny.♥***

    Sara

    OdpowiedzUsuń